--
Stanisław Weliński
Zostań posłem!
Poradnik przyszłego parlamentarzysty
-
Chociaż słuchając niejednego parlamentarzysty, można powątpiewać, czy jego pozycja to rzeczywiście efekt ciężkiej wyborczej pracy, zwykle tak właśnie jest. W naszym poradniku chcemy pokazać, na czym ona polega i jak się do niej zabrać.
Działania, jakie musi podjąć kandydat na posła, powinny koncentrować się wokół trzech W: Wiedza, Wizerunek, Wyborca. Reguła WWW sprawdza się zresztą nie tylko w walce o poselski mandat, jest też kluczem do zdobycia stanowiska radnego czy burmistrza. Niektórzy stosują ją przypadkowo lub intuicyjnie, jednak to właśnie ona pozwala osiągnąć sukces wyborczy i jest znacznie bardziej efektywna niż metoda NSU, czyli A Nuż Się Uda.
Czy oznacza to, że kwestią podstawową są poglądy, praca społeczna, działalność na rzecz innych? Praktyka wyraźnie pokazuje, że nie. Elementy owe są pomocne, lecz niewystarczające. Obecna maszyneria wyborcza wymaga od kandydata umiejętności przekonania do siebie nie tyle wyborców, co liderów partyjnych, dziennikarzy, przedstawicieli biznesu, organizacji pozarządowych itd. Bez tego, nawet mając duże poparcie społeczne, nikomu nie uda się dostać na listy wyborcze, które dawałyby choćby cień szansy na sukces.
-
Wybierz przyjaciół i wrogów
-
Wbrew dość powszechnemu przekonaniu w regule WWW kluczowa jest wiedza, a nie wizerunek. Nie chodzi tu o wiedzę w sensie naukowym, lecz zbiór informacji, przez jakie należy się przedrzeć, by podczas walki o mandat podejmować właściwe decyzje. One dopiero pozwolą wybrać odpowiedni wizerunek oraz określić, o jakiego wyborcę będziemy walczyć.
Najpierw jednak trzeba podjąć decyzję, że w ogóle startujemy. Tu koniecznie musimy mieć zgodę rodziny, kandydowanie wbrew najbliższym jest ogromnie ryzykowne. Zazdrosna żona, problemy wychowawcze z dziećmi mogą w ostatniej chwili doprowadzić do krachu kampanii. Co więcej, rywale z pewnością wykorzystają te rodzinne kłopoty, a tym samym zaprzepaszczą nasze szanse.
Gdy już zapewniliśmy sobie pomoc, a przynajmniej przyzwolenie najbliższych, przystępujemy do wyboru grona ludzi, którzy będą wspomagać kampanię pomysłami, dostarczaniem informacji i żmudną, codzienną pracą.
-
Osoby te powinny spełniać następujące kryteria:
- same nie mają ambicji politycznych podobnych do naszych
- mają wiedzę na temat reguł życia publicznego
- w swoich poglądach są od nas niezależne
- potrafią trzymać język za zębami.
-
Nie powinniśmy dobierać sobie doradców, którzy będą nas adorować, popierać wszystkie nasze poczynania i nie ośmielą się podejmować dyskusji.
Równie ważne jest ustalenie przeciwników. Grono osób, z którymi na co dzień mamy na pieńku, jest istotne z dwóch powodów:
- pozwala trenować opanowanie i sztukę argumentacji
- umożliwia neutralizowanie ataków w najbliższym środowisku.
-
Ku zwycięstwu krok po kroku 
Do wyborów pozostało w najlepszym wypadku około półtora roku. Czasu jest niewiele, już teraz trzeba więc: 
- podjąć decyzję o starcie 
- odbyć poważną naradę z rodziną 
- dobrać wąskie grono doradców i pomocników 
- określić, ilu i jakich mamy osobistych wrogów – mogą oni utrudnić kampanię, my jednak możemy wykorzystać ich do własnych celów (np. ćwiczenia spokojnego stylu wymiany zdań) 
- przygotować podstawy własnego wizerunku: zadbać o ubiór, uczesanie, cerę itd. 
- zbierać wszelkie możliwe informacje na temat życia publicznego: wyrobić sobie nawyk czytania gazet, oglądania serwisów informacyjnych („msza polityka” to "Panorama" o 18.30, "Fakty" i "Wiadomości") 
- zabierać głos wszędzie, gdzie tylko można – trenować przezwyciężanie tremy przed publicznymi wystąpieniami oraz umiejętność wchodzenia w nieoczekiwane konflikty i łagodzenia ich 
- dokładnie poznać zasady ordynacji wyborczej i proponowanych zmian – będzie to niezbędne do wybrania okręgu i określenia grupy potencjalnych wyborców.
-
Nie chodzi tu więc o przeciwników politycznych, ale raczej osobistych. Warto jak najwięcej z nimi rozmawiać i wchodzić w spory, nic bowiem nie uczy lepiej panowania nad emocjami, jak kontakt z osobą, o której wiemy, że jest nam nieprzychylna.
Kolejne sprawy to wybór okręgu wyborczego i miejsca kampanii, a także narzędzi niezbędnych do jej prowadzenia oraz tematu, który stanie się osią wszystkich naszych działań, np. walka z bezrobociem, rozwój małych firm itp. O tym, jak to zrobić, powiemy w kolejnym odcinku poradnika.
-
Przejrzyj się w lustrze
-
Zasady właściwego wyglądu i zachowań (stroju, gestów, mimiki itd.) zostały już dosyć szczegółowo opisane i znaleźć je można choćby w każdym numerze "Polityków". Przed rozpoczęciem kampanii jest czas, by dokładnie obejrzeć się w lustrze i wyrobić sobie kilka przydatnych nawyków, na przykład staranne golenie. Warto też, póki nie jesteśmy zmęczeni, zrobić sobie zdjęcia (w wersji cyfrowej), które później wykorzystamy w ulotkach czy na plakatach. Nie mogą to być jednak fotki pstrykane przez znajomych, ale wykonane podczas profesjonalnej sesji. Tuż przed wyborami nie będzie już na to czasu, a podkrążone z niewyspania oczy nie budzą zaufania wyborców.
Nasz wizerunek zależy od tego, jakiego wyborcę będziemy chcieli pozyskać i co stanie się tematem przewodnim kampanii. Kwestie w rodzaju: jaki kupić garnitur lub zegarek i czy okulary mają mieć złote oprawki, są drugorzędne. Gdyby wygląd i określony kanon urody były decydujące, w Sejmie zasiadaliby wyłącznie szczupli, niebieskoocy posłowie. Tak jednak, jak wiadomo, nie jest.
-
Trenuj kontakty
-
Trzeba też zacząć przyzwyczajać się do rozmów z ludźmi, ćwiczyć zdobywanie poparcia dla swoich poglądów i zachowań. Test polityk - wyborca można przeprowadzać codziennie: przekonując do swoich racji kolegów z pracy (ale nie podwładnych) czy rozstrzygając spory w kolejce do kasy supermarketu. Daje to możliwość przełamania bariery w kontaktach z nieznajomymi, zwiększa pewność siebie i pozwala poznać ludzkie reakcje. Kiedy ktoś pierwszy raz chce zaistnieć publicznie, powinien wykorzystać każdą okazję do nauki pokonywania tremy przed zabraniem głosu, obrony swoich sądów, przewidywania argumentów przeciwników - zarówno w sprawach zasadniczych, jak i drobnych.